"Gwarantuję Ci, że jutro, gdy się obudzisz, zobaczysz białą pierzynkę za oknem".
No ładnie! Kobieca intuicja, czy po prostu zimę czuje się w kościach już od pierwszych jej momentów? Aj, nieważne to ani trochę. Ważne, że zima! Taki właśnie początek lubię, takie niewinne opady, delikatne i lekkie. I co z tego, że za dni kilka będzie okrutna chlapa i będę wyzywać i winić wszystko wokół za swój nastrój, który w paradoksie jest wciąż jesienny. Ale przecież teraz to nieważne, bo w jesiennym nastroju poczuję święta miesiąc przed. Taki sentyment mam do tych pierwszych przymrozków (których mimo wszystko nienawidzę, ot taka jestem już humorzasta), bo to właśnie one zwiastowały zwykle jakieś miłe i zaskakujące zmiany. Niekoniecznie na zawsze, bywały dosłownie siedmiominutowe, ale były. I wnosiły wiosenne motylki wprost do mojego brzucha. Wspominając o brzuchu, przypominam sobie, że domaga się teraz zwiększonej ilości zielonej herbaty. Do tego waniliowe kadzidła i aj aj aj.
Zabawne. A zima śmierdzi.
środa
niedziela
sobota
wtorek
"Wszystko ok? Bo dawno Cie nie widziałam i zastanawiałam się, czy sobie radzisz i wszystko jest w porządku. Tak się chciałam tylko upewnić."
...czyli jak ważni są odpowiedni sąsiedzi, którzy mieszkają obok Ciebie od czasu, gdy byłeś małym dzidziusiem. I widzieli już dosłownie wszystko. Ukryty buziak na pożegnanie pierwszego chłopaka, pierwszy papieros w tajemnicy i pierwsze imprezy, gdy rodziców nie ma w domu. Widzieli Cie od tej najlepszej i najgorszej strony. Dostałeś od nich zarówno prezenty, jak i słowo pouczenia. Niekiedy nie miałeś ochoty odpowiedzieć im 'dzień dobry', a czasami biegłeś, żeby otworzyć im drzwi, bo zapomnieli klucza. Bywało tak, że zalałeś im łazienkę, albo podrzuciłeś coś przez przypadek na ich balkon. No i wspólne imprezy, zaproszenia, życzenia świąteczne i noworoczne. Nie zapominając o pożyczonym cukrze i jajkach. To wszystko składa się na te tzw. stosunki sąsiedzkie. Bo od nich zależy, czy masz ochotę opuszczać to miejsce czy nie.
Nie mam.
...czyli jak ważni są odpowiedni sąsiedzi, którzy mieszkają obok Ciebie od czasu, gdy byłeś małym dzidziusiem. I widzieli już dosłownie wszystko. Ukryty buziak na pożegnanie pierwszego chłopaka, pierwszy papieros w tajemnicy i pierwsze imprezy, gdy rodziców nie ma w domu. Widzieli Cie od tej najlepszej i najgorszej strony. Dostałeś od nich zarówno prezenty, jak i słowo pouczenia. Niekiedy nie miałeś ochoty odpowiedzieć im 'dzień dobry', a czasami biegłeś, żeby otworzyć im drzwi, bo zapomnieli klucza. Bywało tak, że zalałeś im łazienkę, albo podrzuciłeś coś przez przypadek na ich balkon. No i wspólne imprezy, zaproszenia, życzenia świąteczne i noworoczne. Nie zapominając o pożyczonym cukrze i jajkach. To wszystko składa się na te tzw. stosunki sąsiedzkie. Bo od nich zależy, czy masz ochotę opuszczać to miejsce czy nie.
Nie mam.
środa
...
Ponoć, gdy ktoś posiada długie palce, to w życiu się nie narobił.
Patrzę na swoje. I hmm. Kurczę, nie narobiłam się! Ale tak właśnie zastanawiam się, czy jest to oznaka mego lenistwa czy zwyczajnego ludzkiego szczęścia i farta, które gdzieś tam mimo wszystko (ojć, i co z tego, że tylko czasem) istnieje. No, ale przecież ten fart najlepszy jest, gdy pojawia się znienacka, wyskakuje z kryjówki szczerząc do nas zęby podczas, gdy my mamy oczy jak pięciozłotówki z przerażenia i mamy ochotę wiać gdzie popadnie. Ale co tam, potem stoimy jak zaczarowane ołówki z mieszanką cwaniactwa i ulgi, które tworzą niezgrabny półuśmieszek i sprawiają, że wyglądamy co najmniej dziwnie. I to właśnie jest w tym wszystkim najśmieszniejsze.
Dobra, pieprzę. Nie narobiłam się i już.
Patrzę na swoje. I hmm. Kurczę, nie narobiłam się! Ale tak właśnie zastanawiam się, czy jest to oznaka mego lenistwa czy zwyczajnego ludzkiego szczęścia i farta, które gdzieś tam mimo wszystko (ojć, i co z tego, że tylko czasem) istnieje. No, ale przecież ten fart najlepszy jest, gdy pojawia się znienacka, wyskakuje z kryjówki szczerząc do nas zęby podczas, gdy my mamy oczy jak pięciozłotówki z przerażenia i mamy ochotę wiać gdzie popadnie. Ale co tam, potem stoimy jak zaczarowane ołówki z mieszanką cwaniactwa i ulgi, które tworzą niezgrabny półuśmieszek i sprawiają, że wyglądamy co najmniej dziwnie. I to właśnie jest w tym wszystkim najśmieszniejsze.
Dobra, pieprzę. Nie narobiłam się i już.
.
Tanie wiadomości drażnią mnie tak samo jak - ok, będę okrutna - tani ludzie. I tu nie chodzi wcale o dosłowne znaczenie czy szerokie pojęcie 'wielkiego ja'. Po prostu mam tu zamiar rozważać nad tym, że chyba każdy z nas kiedykolwiek spotkał osobę, która pod tzw. presją zmieniła w mniejszym lub większym stopniu swoje wpływy międzyludzkie. I jeśli nawet nie było to czynem zamierzonym to i tak pozostaje czynem nieuniknionym. Ot, taka zwykła kolej rzeczy, bo jak to zwykle bywa - szlifujemy swoje poglądy, wierzenia i opinie na takie czy owakie kwestie. Więc nasuwa mi się pytanie, po jaką cholerę trzymać się zagorzale jednego stanowiska, skoro dziś nienawidzimy kawy a jutro pijemy ją hektolitrami wmawiając sobie, że jest tak bardzo dobroczynna? Połączenie takiej prawdy z wmówioną fantazją nie tylko czyni szkodę i prawdzie, i fantazji, ale sprawia, że z takiego wrzącego związku mogą narodzić się tylko kalekie dzieci. Nie chodzi mi wcale o potępianie takowych zestrojeń,(bo i owszem - można) ale bardziej o ślepą wiarę wmawianą samemu sobie, że teraz na pewno posiada się odpowiedni klucz pasujący do tych wszystkich zagadek, który w zderzeniu z ciągiem dalszych zdarzeń zostaje wymieniony na następny i następny. Wcale nie czuję się rozbisurmaniona pisząc te moralne oskarżenia, bo przecież każdy popełnia takowe zbrodnie, ale pozwolę sobie tylko przytoczyć słowa Sienkiewicza, że "można dać ubiór, zbroję, zwroty językowe minionej epoki, ale na tym koniec. W piersi takiego tworu, pod średniowieczną zbroją, będzie biło nowożytne serce, w mózgu jego będzie myślała nowożytna dusza". I odwrotnie.
Jedno jest pewne - i to najważniejsze - wszystko zależy od ludzi, którzy nas otaczają.
I chwała im za to.
Jedno jest pewne - i to najważniejsze - wszystko zależy od ludzi, którzy nas otaczają.
I chwała im za to.
wtorek
niedziela
środa
wtorek
Subskrybuj:
Posty (Atom)


